„
Wykreślone imię”
Brzmi
całkiem normalnie, prawda?
Do
jakiego gatunku ją zaliczyć? – Horror.
Kiedy
czytasz ją w dzień – książka o dzieciakach z problemami… Ale spróbuj poczytać o
trzeciej rano, podczas burzy, kiedy jesteś sam/a w domu.
Może
masz na strychu jakieś stare lalki? Spoczywają sobie spokojnie w plastikowych
workach, czekając na wyrzucenie… lecz ja nie byłabym taka pewna!
Gdy
wdowiec samotnie wychowujący córkę i syna poznaje rozwódkę, która ma dwoje
własnych dzieci, stworzenie zgodnej rodziny może być kłopotliwe. Sam pomysł
wyjazdu na pierwsze wspólne wakacje w towarzystwie czworga kłótliwych
dzieciaków wywołuje dreszcze. Ale stary dom nad jeziorem, należący do rodziny
zmarłej żony Petera, skrywa mroczne tajemnice, które sprawią, że codzienne
przepychanki przestaną mieć jakiekolwiek znaczenie. Zakurzone książki z
wykreślonymi imionami bohaterów, nagie laleczki z wydłubanymi oczami,
tajemniczy przystojniak w nieokreślonym wieku i lalka, która pojawia się
niespodziewanie w różnych miejscach, oplatając wszystko włosami… Jedyną szansą
na uniknięcie obłędu jest poznanie reguł potwornej gry. Gdzie jest granica
pomiędzy iluzją a rzeczywistością? I czy w ogóle istnieje?
Jedno
jest pewne – kiedy zobaczę człowieka przypominającego lisa, raczej mu nie
zaufam.
Książkę
polecam,
gdyż jest warta poświęcenia tego jednego
wieczoru.
Ale
też nie na tyle, żeby ją kupować – biblioteka.
Kalichante
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz